Czasami wystarczy krótki opis, aby spojrzeć na własne zachowanie z nieco innej perspektywy. To, jak reagujemy na innych ludzi, czego oczekujemy od relacji i w jaki sposób chronimy własne granice, nie zawsze jest dla nas oczywiste. Możemy uważać się za niezależnych, spokojnych czy ostrożnych, a jednocześnie nie zauważać potrzeb, które kryją się za naszymi codziennymi reakcjami.
Poniższe cztery „lustra” przedstawiają różne sposoby przeżywania relacji, emocji i własnej niezależności. Każde z nich zwraca uwagę na inną potrzebę: bycia docenianym, dopasowywania się do otoczenia, wpływu dawnych doświadczeń lub zachowania wolności wyboru.
Lustro nr 1: potrzebujesz czuć, że jesteś ważny
Możesz uważać się za osobę niezależną i mówić, że nie ma dla Ciebie większego znaczenia to, co myślą inni. Głęboko w środku może jednak istnieć potrzeba, którą nauczyłeś się ignorować: chcesz czuć, że jesteś doceniany.
Możesz mówić sobie: „Robię to dla siebie”. I rzeczywiście możesz być przekonany, że nie potrzebujesz żadnego potwierdzenia z zewnątrz. Jeżeli jednak Twoje starania przez długi czas pozostają niezauważone, Twój nastrój może stopniowo się zmieniać. Zaczynasz zastanawiać się, czy cały wysiłek miał sens i czy ktokolwiek w ogóle dostrzegł to, co zrobiłeś.
Niekoniecznie oznacza to, że bezpośrednio prosisz o pochwały. Wręcz przeciwnie – przesadne komplementy mogą wprawiać Cię w zakłopotanie. Ważniejsza jest dla Ciebie reakcja drugiej osoby. Chcesz wiedzieć, czy zauważyła Twoje starania i czy doceniła to, co dla niej zrobiłeś.
Właśnie tutaj może kryć się Twoja mniej oczywista potrzeba. Nie chodzi wyłącznie o uzależnienie od opinii innych ludzi, lecz o własne pragnienie poczucia, że jesteś ważny. Potrzebujesz widzieć, że innym na Tobie zależy i że Twoja obecność oraz wysiłek mają dla nich znaczenie.
Z tego powodu czasami możesz robić więcej, niż się od Ciebie oczekuje. Pomagasz, wkładasz dodatkowy wysiłek albo bierzesz na siebie kolejne obowiązki. Nie zawsze zastanawiasz się przy tym, dlaczego właściwie to robisz.
Rozczarowanie może pojawić się później, kiedy po całym tym zaangażowaniu nie spotykasz się z wdzięcznością. Możesz być zaskoczony własną reakcją, ponieważ wcześniej nie łączyłeś swojego dodatkowego wysiłku z potrzebą bycia zauważonym.
W głębi siebie możesz więc pragnąć czegoś więcej niż tylko świadomości, że jesteś dobrym człowiekiem. Chcesz również móc poczuć: „Naprawdę jestem ważny”.
Lustro nr 2: łatwo dostosowujesz się do innych
Możesz postrzegać siebie jako osobę mającą własne zdanie i wyraźny charakter. Najprawdopodobniej rzeczywiście tak jest. Istnieje jednak pewna subtelna cecha, której możesz na co dzień nie zauważać: w obecności różnych osób zachowujesz się trochę inaczej.
Przy jednej osobie jesteś bardzo rozmowny. Przy innej stajesz się spokojniejszy i bardziej ostrożny. W jeszcze innym towarzystwie możesz nagle zacząć dużo żartować, rozluźnić się i zachowywać zupełnie swobodnie.
Nie oznacza to, że świadomie odgrywasz różne role. Nie robisz tego celowo. Po prostu bardzo łatwo wyczuwasz nastrój innych ludzi i automatycznie dostosowujesz do niego swoje zachowanie.
Taka wrażliwość zaczyna jednak sprawiać trudność w momencie, gdy uczucia innych osób stają się dla Ciebie tak ważne, że przestajesz zwracać uwagę na własne emocje i potrzeby.
Może się na przykład zdarzyć, że coś Ci się nie podoba, ale nic nie mówisz, ponieważ nie chcesz pogorszyć relacji. Chcesz odmówić, lecz ostatecznie się zgadzasz. Czujesz zmęczenie, ale nadal uczestniczysz w rozmowie lub spotkaniu, ponieważ wyczuwasz nastrój drugiej osoby i nie chcesz go zmieniać.
Dopiero później możesz zauważyć, że nagle bardzo potrzebujesz samotności. Zastanawiasz się wtedy, skąd pojawiła się tak silna potrzeba odcięcia się od innych, chociaż wcześniej wszystko wydawało się w porządku.
Być może w takich chwilach warto zmienić pytanie, które automatycznie sobie zadajesz. Zamiast nieustannie zastanawiać się: „Jak czuje się teraz druga osoba?”, możesz na chwilę skupić uwagę na sobie i zapytać po prostu: „Czego ja chcę?”.
Lustro nr 3: przeszłość może nadal wpływać na Twoje decyzje
Możesz być przekonany, że już dawno zostawiłeś przeszłość za sobą. Stare urazy zostały zapomniane, nieprzyjemne doświadczenia minęły, a ludzie, którzy kiedyś Cię rozczarowali, należą do zamkniętego etapu życia.
Niektóre wydarzenia pozostają jednak w nas znacznie dłużej, niż jesteśmy tego świadomi. Nie musimy codziennie o nich myśleć, aby nadal w pewien sposób wpływały na nasze zachowanie.
Możliwe, że po wcześniejszych rozczarowaniach stałeś się bardziej ostrożny w obdarzaniu ludzi zaufaniem. Najciekawsze jest to, że możesz wcale nie łączyć tej ostrożności z tym, co wydarzyło się wcześniej. Zamiast tego uznajesz ją po prostu za część swojego charakteru.
Możesz mówić:
- „Zawsze byłem ostrożny”.
- „Po prostu taki jestem”.
- „Tak naprawdę nikomu nie ufam”.
Czasami jednak takie stwierdzenia mogą mówić nie tyle o charakterze, ile o dawnych doświadczeniach, które stopniowo nauczyły Cię chronić siebie przed kolejnym rozczarowaniem.
Mechanizm ten może być na tyle subtelny, że nawet go nie zauważasz. Możesz unikać pewnych sytuacji i być przekonany, że po prostu ich nie chcesz. Tymczasem za tą reakcją może kryć się pamięć o wcześniejszym zranieniu.
Różnica jest delikatna, ale istotna. Czym innym jest świadomie czegoś nie chcieć, a czym innym wycofywać się dlatego, że podobna sytuacja w przeszłości przyniosła ból lub rozczarowanie.
Jeżeli ten opis brzmi znajomo, być może Twoja przeszłość nadal jest z Tobą związana mocniej, niż dotąd przypuszczałeś.