essa Carter miała zostać w Chicago jeszcze przez dwa dni, jednak konferencja zakończyła się wcześniej. Zmęczona hotelowym jedzeniem i niekończącymi się spotkaniami zmieniła rezerwację lotu, nikomu o tym nie mówiąc, i wróciła do swojego domu w Plano w Teksasie.

Ledwie wciągnęła walizkę do przedpokoju, gdy usłyszała odgłosy uderzeń młotka dochodzące z tylnej części domu.
Chwilę później obcy mężczyzna krzyknął: