Wstęp: Niespodziewany poranek
Jurij ledwo zdążył wyjść do pracy, gdy w mieszkaniu ponownie rozległ się dzwonek do drzwi. Natalia, która właśnie zamierzała wrócić do łóżka po bezsennej nocy, wstała z westchnieniem, myśląc, że mąż zapomniał czegoś ważnego. Zanim jednak zdążyła dojść do drzwi, usłyszała, jak ktoś przekręca klucz w zamku. Jej serce zabiło szybciej, a w głowie pojawiła się myśl, która w innych okolicznościach wydawałaby się absurdalna. W progu stała jej teściowa, Walentyna Iwanowna, ubrana w elegancki płaszcz i z miną, która zdradzała, że nie przybyła tu z przypadkową wizytą, ale z konkretnym celem. Jej postawa była pewna, a w oczach widać było coś, co można było nazwać triumfem, który nie miał jeszcze swojego uzasadnienia.