– I tak już wychodziłam – odpowiedziała teściowa, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
Gdy drzwi zamknęły się za teściową, Natalia poczuła, jak w jej głowie pojawia się silny ból, który zdawał się być jej towarzyszem od wielu miesięcy. Przed oczami wszystko zawirowało, ciśnienie podskoczyło, a w jej ciele pojawiła się fala słabości, która zmusiła ją do oparcia się o ścianę. Wiedziała, że musi wezwać pomoc, że jeśli teraz nie zareaguje, może dojść do tragedii. Z trudem sięgnęła po telefon i wybrała numer pogotowia, a potem, gdy drzwi otworzyły się dla ratowników, poczuła, jak wszystko wokół niej staje się mgliste, jakby świat oddalał się od niej na zawsze.
Do męża zadzwoniła niemal natychmiast po tym, jak ratownicy udzielili jej pierwszej pomocy. Jurij odebrał krótko, wysłuchał jej, a w jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak pośpiech, który nie miał jeszcze mocy, powiedział, że jest zajęty w pracy, i zakończył rozmowę, zostawiając ją samą z tym, co właśnie usłyszała. Jej serce, które już biło w szalonym tempie, teraz zrobiło się jeszcze cięższe, a w jej głowie pojawiła się myśl, która była jak cios – że jej mąż, który powinien być jej oparciem, właśnie pokazał, że dla niego ważniejsza jest praca niż ona, niż jej zdrowie, niż ich wspólne dziecko.
Nie minęło kilka minut, gdy telefon ponownie zadzwonił. Natalia spojrzała na wyświetlacz, a w jej sercu pojawiła się nadzieja, że to Jurij, że zmienił zdanie, że wraca, by być przy niej. Jednak gdy odebrała, usłyszała ten sam, zimny głos, który przed chwilą opuścił jej mieszkanie.
– Nie zapomnij o teście DNA – przypomniała teściowa, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
Wieczorem Jurij wrócił do domu, a Natalia, która przez cały dzień nie mogła znaleźć spokoju, od razu podeszła do niego, czując, że ta rozmowa będzie jedną z najważniejszych w ich życiu.
– Wiedziałeś o tym wszystkim? – zapytała, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak pytanie, które nie miało już mocy.
– Mama powiedziała, że tak będzie lepiej – odpowiedział Jurij, a w jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak próba usprawiedliwienia, która nie miała już mocy. – Ona nie wierzy… – W jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
– A ty? – zapytała, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak pytanie, które nie miało już mocy.
Mąż odwrócił wzrok, a w jego oczach pojawił się cień, który zdradzał, że to, co za chwilę powie, będzie jak wyrok, który miał zadecydować o ich przyszłości.
– Jeśli mam być szczery… – powiedział, a w jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak wahanie, które nie miało już mocy. – Terminy trochę nie pasują. Byłem wtedy prawie miesiąc w delegacji. A do tego urodziłaś trzy tygodnie wcześniej. Mama dzisiaj wszystko przeliczyła. – W jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
– Urodziłam wcześniej właśnie przez stres, który zafundowała mi twoja matka! – odpowiedziała Natalia, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości. – Dobrze, że dziecko przyszło na świat zdrowe. Jeśli potrzebujesz tego testu – proszę bardzo. Ale po nim od razu składam pozew o rozwód. – W jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
– Jeśli zrezygnujesz z analizy, mama więcej nie będzie się wtrącać… – zaczął, ale przerwała mu.
– Nie – odpowiedziała Natalia, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości. – Ona w ogóle nie zbliży się do naszego dziecka. Jestem pewna, że to twój syn. Ale po tym, co zrobiła, nie pozwolę jej być przy nim. – W jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
– Nie bądź taka kategoryczna – odpowiedział, a w jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak próba znalezienia kompromisu, który w tej sytuacji nie istniał. – Jeśli to moje dziecko, mama też ma prawo widywać wnuka. – W jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
– Prawo miała – odpowiedziała Natalia, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości. – Sama je straciła. – W jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
– Dla niej to bardzo ważne – odpowiedział, a w jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak próba obrony, która nie miała już mocy.
– A dla ciebie? – zapytała, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak pytanie, które nie miało już mocy.
– Dla mnie też – odpowiedział, a w jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości. – Nie chcę tracić życia i pieniędzy na cudze dziecko. Lepiej poznać prawdę od razu. – W jego głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
Natalia milczała przez chwilę, a w jej głosie, gdy się odezwała, zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.
– Dobrze – powiedziała, a w jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości. – Robimy test dzisiaj. I w tym samym dniu składam dokumenty rozwodowe. – W jej głosie zabrzmiała nuta, która była jak stanowcze stwierdzenie, które nie pozostawiało miejsca na wątpliwości.